Celny opis rzeczywistości

Skuteczna kreacja przyszłości

Z uszkodzonego amerykańskiego bombowca B-17 G  wyskoczyli wszyscy członkowie załogi. Jednego zastrzelił niemiecki żandarm. Jednego uratowała miejscowa ludność. Pozostali trafili do niewoli. Działo się to 17 grudnia 1944 r. niedaleko Oświęcimia.

Po wojnie mieszkańcy ufundowali pomnik upamiętniający Poległego. Na obelisku napisało, że to „nieznany Lotnik Amerykański”. Choć są publikacje dotyczące personaliów Lotnika, to w powszechnej świadomości nadal jest anonimowy.

Warto przypominać tę historię.

  • Nieznany Lotnik

    Identyfikacji dokonano już w dniu śmierci. To sierżant amerykańskich Sił Powietrznych Alvin Jeremi Ellin. Z pochodzenia był Polakiem. Jak bowiem ustalili uczniowie pobliskiej szkoły, jego ojciec urodził się na terenie Polski, a matka – Litwy. W momencie śmierci Ellin miał zaledwie 19 lat. W wojsku służył rok, w Europie był zaledwie od kilku miesięcy.

  • Cel bombowców

    Nawet najdzielniejsi żołnierze nie wygrają wojny, jeśli nie będą mieli amunicji, jedzenia, sprzętu i paliwa. Dlatego dla Aliantów tak ważne było wyeliminowanie niemieckich zakładów produkujących surowce strategiczne. Krytycznie znaczenie miały rafinerie. „Bitwa o benzynę” była zażarta, rozgrywała się także na terenie naszego kraju.

  • Ostatnia misja

    17 grudnia 1944 r. z amerykańskiej bazy lotniczej, położonej we Włoszech, wystartowało kilkadziesiąt wielkich bombowców. Wśród nich był „Święty Franciszek”. Lotnikom najprawdopodobniej udało się zrzucić bomby na niemieckie zakłady chemiczne w Blachowni. Ale maszynę uszkodziła niemiecka obrona przeciwlotnicza. To był początek końca tej maszyny.

  • Newsy o projekcie

    Nasz projekt ma dwa cele. Chcemy dać imię poległemu Amerykaninowi, który dla większości nadal jest Nieznanym Lotnikiem. Pragniemy także przypomnieć, że to dzięki olbrzymiemu, grożącemu karą śmierci, poświęceniu mieszkańców Jawiszowic udało się uratować, a następnie przerzucić do macierzystej bazy we Włoszech, jednego z lotników z załogi zestrzelonego bombowca B-17 G.

Opisy wydarzeń sprzed ponad 70 lat są nieprecyzyjne, niekiedy sprzeczne ze sobą. Trudno dotrzeć do pierwotnych źródeł, ustalić autorów fotografii. Prosimy o przesyłanie informacji, które pozwolą to uzupełnić i uszczegółowić.

Wyszukaj

Moje referencje