Film „Karbala” skojarzył mi się amerykańską serią „The Delta Force” o najdzielniejszych z dzielnych, czyli komandosach z tytułowego oddziału. Pierwszy film nakręcono w kilka lat po tragicznej operacji Delty pod Teheranem. Podobno powstał ku pokrzepieniu amerykańskich serc. Oglądając filmy akcji opinia publiczna szybciej mogła strawić porażkę w Iranie. (…) To nic, że seria była totalną fikcją, nakręconą z absolutnym brakiem szacunku dla działań specjalnych. Ważne, że milionom widzów nazwa oddziału trwale zapadła w pamięć.


(…) Od kilku lat żołnierze z 17 Brygady wykorzystują kolejną rocznicę wydarzeń z City Hallu do budowy wizerunku własnej formacji. Spektakularne, owiane mgłą tajemnicy wydarzenia, które dzięki filmowi „Karbala” i książkom na ten temat na trwałe wejdą do popkultury są idealne, żeby na nich budować prestiż oraz tożsamość, jak i legendę jednostki. Mam nadzieję, że cyfrowa brygada dobrze wykorzysta tę szansę.

Felieton ukazał się w numerze 11/2015 miesięcznika „Polska Zbrojna”: Jak The Delta Force