Celny opis rzeczywistości

Skuteczna kreacja przyszłości

Jako dziennikarz wielokrotnie pisałem o ludzkich tragediach. Relacjonowałem „powódź tysiąclecia” w 1997 roku, pisałem o katastrofach w śląskich kopalniach, pożarach w rafineriach, śmierci polskich żołnierzy na misjach. Sporo było też „drobniejszych” zdarzeń: posądzenia o molestowanie seksualne, pijaństwo w pracy, łapówkarstwo czy nepotyzm. Dlatego doskonale wiem, jakich informacji oczekuje dziennikarz. Wiem też, że urzędnicy zwykle w takich sytuacjach zachowują się i komunikują fatalnie.

Gdy zostałem rzecznikiem prasowym Ministerstwa Obrony Narodowej musiałem informować o tragicznych zdarzeniach.

To właśnie wtedy wprowadzono w życie pierwszą w MON instrukcję dotyczącą zasad informowania o „zdarzeniach nadzwyczajnych”, czyli o żołnierzach, którzy zostali ranni stracili życie.

Za zgodą ministra obrony, ale wbrew wielu decydentom z MON, instrukcja ta została pokazana dziennikarzom. Gdy bowiem na misji zginął polski żołnierz, najważniejsze było to, aby o tym zdarzeniu najpierw dowiedziała się rodzina, a dopiero później opinia publiczna. Dlatego uznałem za bardzo ważne pokazanie przedstawicielom mediów, w jaki sposób informujemy rodziny poległych. Dzięki temu dziennikarze przekonali się, że nie ukrywamy informacji, a zwlekamy z ich upublicznieniem tylko do czasu powiadomienia najbliższych.

Ta zasada wydaje się oczywista, ale w praktyce dochodziło do fatalnych zachowań osób odpowiedzialnych za politykę informacyjną. Gdy w 2004 roku w Iraku zginęło trzech polskich żołnierzy, to – aby nie powodować paniki wśród bliskich żołnierzy służących w kontyngencie – przedstawiciel MON poinformował dziennikarzy, że „rodziny poległych zostały powiadomione o zdarzeniu”. Rozmawiałem później z matką jednego z zabitych, która słysząc informację w radiu najpierw uspokoiła się, że nie chodzi o jej syna, a dopiero później została poinformowana o tragedii…

Na szczęście śmierć człowieka nie jest częstym przykładem „zarządzania informacją w kryzysie”. Jednak opisuję te drastyczne przykłady, gdyż pokazują one, że mając uczciwe zamiary, możemy skutecznie przekazywać nawet najtrudniejsze informacje.

Ponieważ zarządzanie informacją w sytuacjach kryzysowych jest problemem wielowymiarowym, moi klienci mogą zawsze liczyć na szybkie wsparcie w tych trudnych momentach.

Co zyskasz dzięki temu szkoleniu?

Dowiesz się, jak nie zachowywać się, gdy dojdzie do sytuacji kryzysowej. Zobaczysz jak z problemami – które mogą przytrafić się tobie – radzili sobie inni.

Nauczysz się „mapowania problemów”, czyli przewidywania i opisywania sytuacji, które mogą zaszkodzić twojej organizacji. Jeżeli będziesz przygotowany na najgorsze, poradzisz sobie z „drobniejszymi” problemami.

Przećwiczysz, jak przygotowany przez ciebie „plan antykryzysowy” sprawdzi się w praktyce.

Wyszukaj

Moje referencje