Celny opis rzeczywistości

Skuteczna kreacja przyszłości

  • Ochotnicy biegnący w parach muszą pokonać serię wymyślnych przeszkód, naturalnych i sztucznych, rozciągniętych na dystansie 25 kilometrów. Wszystko wzorowane będzie na pierwszych selekcjach do jednostki GROM. Organizatorami GROM CHALLENGE są – skupieni wokół fundacji Niezapomniani – komandosi z jednostki GROM, którzy na początku lat dziewięćdziesiątych podobne testy przechodzili na poligonach w Polsce, tajnych ośrodkach szkoleniowych w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Dochód z biegu zostanie przeznaczony na działalność statutową fundacji – pomoc poszkodowanym żołnierzom formacji oraz ich rodzinom.

  • Wielu przeżyło przygodę życia. Tym większą, że zwycięzcom gratulował Zwierzchnik Sił Zbrojnych Prezydent Andrzej Duda, który niespodziewanie pojawił się na poligonie. Wcześniej ochotnicy musieli przebiec 25 kilometrów i pokonać serię wymyślnych przeszkód. Wszystko wzorowane było na pierwszych selekcjach do jednostki GROM. Organizatorami tej cyklicznej imprezy są żołnierze, którzy na początku lat 90-tych podobne testy przechodzili na poligonach w Polsce, w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Nawet miejsce jest symboliczne. Bieg przeprowadzono 5 września 2015 r., w Czerwonym Borze niedaleko Zambrowa, na dawnym poligonie jednostki GROM.
    Na uczestników czekały stawy, bagna, rowy melioracyjne, błoto, trzęsawiska, zarośla, przeszkody sztuczne i naturalne oraz elementy toru specjalnego, na którym zwykle ćwiczą komandosi. Zawodnicy musieli biec z plecakami, w mundurach lub kombinezonach ochronnych, w butach ponad kostkę.

  • Ochotnicy biegnący w parach muszą pokonać serię wymyślnych przeszkód rozciagniętych na dystansie 25 kilometrów. Wszystko wzorowane będzie na pierwszych selekcjach do jednostki GROM. Organizatorami GROM CHALLENGE są oficerowie, którzy na początku lat dziewięćdziesiątych podobne testy przechodzili na poligonach w Polsce, tajnych ośrodkach szkoleniowych w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
    Byli żołnierze jednostki GROM zapraszają dziennikarzy do relacjonowania tego wyjątkowego przedsięwzięcia!

  • Ochotnicy będą musieli przebiec kilkanaście kilometrów i pokonać serię wymyślnych przeszkód. Wszystko wzorowane jest na pierwszych selekcjach do jednostki GROM. Organizatorami są oficerowie, którzy na początku lat dziewięćdziesiątych podobne testy przechodzili na poligonach w Polsce, tajnych ośrodkach szkoleniowych w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Nawet miejsce organizacji imprezy jest symboliczne. Bieg odbędzie się 5 września 2015 roku, w Czerwonym Borze niedaleko Zambrowa, na dawnym poligonie jednostki GROM. Na uczestników czekają stawy, bagna, rowy melioracyjne, błoto, trzęsawiska, zarośla, przeszkody sztuczne i naturalne oraz elementy toru specjalnego, na którym zwykle ćwiczą komandosi. Zawodnicy muszą biec z plecakami, w mundurach lub kombinezonach ochronnych, w butach ponad kostkę.

  • Wygrali w internetowym konkursie dla uczestników GROM CHALLENGE. Pokonali trasę tego ekstremalnego biegu. W nagrodę dostali zaproszenie do GROM-u. Tam spotkali się z dowódcą jednostki, zwiedzili izbę tradycji i zobaczyli filmy puszczane tylko wybranym gościom.

  • Kiedy już nie ma sił na udawanie, wychodzi z człowieka cała prawda. Dlatego trasa i zadania GROM CHALLENGE zostały przygotowane tak, aby to sprawdzić. Dodatkowo system oceniania zawodników promował tych, którzy potrafią współdziałać w zespole. Tak jak w każdej specjednostce praca w teamie jest bowiem podstawą sukcesu!

  • 77 dwuosobowych drużyn ukończyło drugą edycję GROM CHALLENGE, skomplikowany bieg terenowy, wzorowany na elementach selekcji do GROM-u. To dobra wiadomość, potwierdzająca determinację uczestników. Ale są też gorsze – niestety większości fanów komandosów wydaje się, że podstawowym kryterium otwierającym drzwi do jednostek specjalnych jest doskonała kondycja fizyczna. To za mało!

  • Rozmowa z majorem rezerwy doktorem nauk wojskowych Tomaszem Kowalczykiem, byłym żołnierzem GROM, członkiem zarządu GROM GROUP, pomysłodawcą GROM CHALLENGE:

    Jarosław Rybak: Uważa pan, że Wojska Specjalne mogą lepiej wykorzystywać przedsięwzięcia organizowane przez swoich byłych żołnierzy, wzorowane na szkoleniu jednostek specjalnych. Na czym miałoby to polegać?

    Tomasz Kowalczyk: Najpierw zastrzeżenie: myślę o wielu przedsięwzięciach przygotowywanych w różnych rejonach kraju. Łączy je wspólny mianownik: w organizację zaangażowani są doświadczeni żołnierze, a scenariusze imprez oparte są na elementach związanych ze szkoleniem specjalsów. Tak więc nie chodzi tylko o GROM CHALLENGE, ale o szerszy pomysł. Nasze imprezy promują wojsko. To widać w relacjach mediów czy opiniach uczestników. Ale to trochę mało. Właśnie powstaje ośrodek szkolenia Wojsk Specjalnych, do którego będzie prowadzony nabór cywili. Mam więc taką propozycję: niech poszczególne specjednostki wskażą „certyfikowane imprezy o charakterze ekstremalnym” – czyli te organizowane przez swoich byłych żołnierzy, którzy latami służby wyrobili sobie pozycje w środowisku. Cywile zainteresowani dostaniem się do ośrodka szkolenia biorąc udział w przedsięwzięciach mogliby zdobywać punkty dające im przewagę nad konkurentami, którzy też chcą dostać się do ośrodka, ale nie poddali się serii testów prowadzonych przez ekskomandosów.

  • Początki były skromne, a ludzie tworzący historie i legendę GROM-u przez lata pozostawali w cieniu. „Oficjalnie jednostka powstała 13 lipca 1990 r. Zakamuflowano ją w strukturach Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych (NJW), podległych resortowi spraw wewnętrznych. Pierwsi komandosi dla niepoznaki chodzili w mundurach żandarmerii wojskowej.”